Ważka

Nie uwierzyłbym w tę opowieść. Nie muszę – sam tego doświadczyłem. Szkoda, że nie miałem D80. Zdjęcia marne, ale są. Wakacyjna przygoda.

Ważka przyjaciel

Wspomnienia

Wakacje już dawno za nami. Za studentami także. Wszak na karku siedzi nam październik, a listopad już stuka spadającymi liśćmi w okna. Zaduszki tuż, tuż. Za oknem prawie lato. Zapowiada się cudna pogoda na najbliższe dni. Niech nikt nawet nie pomyśli o siedzeniu w czterech ścianach. Rozkazuje wyjść, spacerować, jeździć, biegać, skakać, grać, zbierać grzyby. Wszystko na zewnątrz.

Nastrojony pogodą wracam do wspomnień wakacyjnych. Przeglądałem zdjęcia i znalazłem garść fotek opowiadających historię jaka wydarzyła się w sierpniu. Nie byłoby mi łatwo uwierzyć słuchając czyjejś opowieści, ale skoro przytrafiło się mnie samemu to nie mam wyjścia.

Człowiek z lasu

Lubię przyrodę, od zawsze. Szczególnie lubię las. Jako mały chłopiec dużo czasu spędziłem w lesie. Choćby towarzysząc mojemu dziadkowi, który jako leśnik codziennie go odwiedzał. Kiedy tylko spędzałem czas u dziadków wiele razy towarzyszyłem mu w tych wypadach. On pracował, doglądał robotników leśnych, ja chłonąłem las. Człowiek z lasu :).

Mieszkając w wielkim mieście, zagoniony do codziennych obowiązków mam dużo mniej okazji do obcowania z naturą. Zbyt mało.

Wakacje na wsi to niebywała okazja do spotkań ze zwierzętami, roślinami, z owadami, z wrednymi komarami i meszkami. Moje dziewczyny to uwielbiają. Czekają na każdy wyjazd na wieś. Czasem udaje się wyskoczyć poza wakacjami. Na krócej, ale równie wspaniale.

Ławeczka

Siedzieliśmy jak często na ławeczce przed domem. W cieniu rzucanym przez rozległe pnącza winogronowego krzewu. Rozrósł się pięknie i stworzył naturalną altankę podtrzymywaną przez mało widoczną konstrukcję. Słońce nie ma szans. Dookoła ogrodowe kwiaty. Latają motyle i bzykają muchy. Biega pies i zabawia się mały kotek. Sielanka.

Moja marzycielska natura lubi przełączać się w stan kreacyjnej wyobraźni. Czyni to z wielką łatwością. Siedząc tak od razu próbowałem zobaczyć własny dom, z własnym ogrodem. Dom nasz, po naszemu urządzony, po naszemu pomyślany, ogród nasz, po naszemu wymyślony. Przymykam wtedy powieki lub spoglądam do góry, w niebo, w chmury. Lubię taki stan. Bardzo.

Siedziałem tkwiąc w moim błogostanie. Czasem wstawałem rozprostowując kości i poruszając mięśnie. Miło.

Ważka

W pewnym momencie nad naszymi głowami, a w zasadzie pomiędzy i nad nimi pojawiła ważka. Piękny owad. Od dziecka zachwycałem się ważkami i ich wspaniałym stylem latania. Potrafią zawisnąć w powietrzu, potrafią przysiąść nad wodą. Ważka pojawiła się i najwyraźniej nie zamierzała odlecieć. Fruwała dostojnie nad nami.

Coś mnie tknęło. Wyciągnąłem rękę i uniosłem dłoń grzbietem do góry. To trwało tylko chwilę. Patrzyłem na krążącą ważkę. A ona ni stąd ni zowąd podleciała, zwolniła i delikatnie tak jak tylko one potrafią wylądowała na grzbiecie mojej dłoni. Tak jakbym moim ruchem zaprosił ją na odpoczynek, a ona doskonale zrozumiała. Tak, jakbyśmy byli przyjaciółmi tak jak może człowiek związać się z psem i na odwrót. To jednak była ważka, a nie labrador czy inny jamnik.

Posiedziała delikatnie mnie łaskocząc kilka minut. Starałem się jej nie spłoszyć. W pewnym momencie wystartowała. Dostojnie uniosła się w górę. Rozpoczęła swoje koliste tańce. Na chwilę przycupnęła na liściu winogronowego krzaku.

Opuściłem dłoń. Jednak po kilku chwilach kolejny impuls. Uniosłem ją tak jak wcześniej, grzbietem do góry. Ważka krążyła nad nami. Uniosłem dłoń i rzecz nie do wiary. Moja przyjaciółka po raz kolejny usiadła na mojej dłoni. Nie mogłem wręcz uwierzyć. Tylko, że to się stało naprawdę.

Udało mi się zachowując resztki przytomności umysłu sięgnąć po telefon komórkowy. Udało mi się zrobić trochę zdjęć. Są marnej jakości, ale udokumentowały całe wydarzenie. Jak Wy też nie wierzycie to obejrzyjcie te fotki.

Uwielbiam przyrodę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>