Archiwa tagu: obiektyw

burak dwie połówki

Burak ćwikłowy

Mało tekstu, ale są zdjęcia. I tak będzie tutaj częściej. Tym razem na mój foto warsztat wziąłem ćwikłowego buraka.

Buraczana sesja

Całkiem niedawno, zaledwie kilka dnie temu zrobiłem sesję burakowi.

Po co?

Ano po to, aby wyprodukować zdjęcia do ilustracji kolejnego wpisu na naszym blogu (czytaj: głównym blogu jakchcemy.pl), który prowadzę razem z moją ukochaną Czytaj dalej “Burak ćwikłowy” »

wrocław rynek

Z buta

Przymusowe wyjazdy nie muszą pozostać wyłącznie obowiązkiem. Warto wyciągać z nich choć odrobinkę dla siebie.

Tiry

Byliście kiedykolwiek we Wrocławiu?

Mi przydarzyło się to w poniedziałek. Wyjazd z kategorii: służbowy. Z samego rana wsiadłem do samochodu, zatankowałem na najbliższej stacji i wiooo na autostradę. Zepsute radio w naszym aucie skutecznie odcina od Czytaj dalej “Z buta” »

Paczka, rozpakowywanie, jest

Zamówiłem, zapłaciłem, miałem jechać, a jednak czekam. Kurier. Paczka. Rozpakowywanie. Jest. Mój własny 50mm f/1.8D. Oj będzie mnóstwo frajdy.

Poduszka z pszczółką Mają z użyciem nikkor 50mm f/1.8D

Paczka

To będzie historia (foto historia) o wyczekiwanym stałoogniskowym obiektywie 50mm/1.8D o którym wspominałem w poprzednim wpisie.

Cała akcja miała miejsce kilka dni temu. Kilka dni temu, a powinna mieć miejsce kilka lat temu. Nie ma co stawiać pytania: dlaczego? To nic nie zmieni.

Czekam na paczkę.

Dzień pierwszy

Kurier zapukał do drzwi Czytaj dalej “Paczka, rozpakowywanie, jest” »

No i który wybrać?

Gdybym musiał pracować jako doradca zakupowy to chyba zostałbym najbogatszy lub popadł w depresję. Nie umiem iść i brać jak leci. Który wybrać? Co wybrać?

ktory-placek-wybrac

Uciążliwa cecha

Mam w sobie bardzo, ale to bardzo uciążliwą cechę. Szczególnie dla moich bliskich i znajomych. Nie umiem kupować bez przygotowania. Nie umiem i szczególnie gdy chodzi o ważne dla mnie, wyczekiwane, wymarzone rzeczy. Nie jestem przedstawicielem konsumpcyjnego stada, o nie. Zakupy robię, bo muszę. Na wypad z którąkolwiek z moich dziewczyn pojadę choć pewnie z lekko pomarszczonym czołem. Na szczęście one też to rozumieją, co więcej one mają podobny stosunek do shoppingu jak mój. Ma się to szczęście ;).

Potem bywa tak, że jak jadę do sklepu (no teraz internet króluje, ale nie zawsze) to wiem więcej od sprzedawcy. Fajnie, ale zawsze jest to obarczone Czytaj dalej “No i który wybrać?” »