szron ławeczka

Spełniam kolejne marzenia

Wigilia Bożego Narodzenia to świetny dzień na radowanie się ze spełnianych marzeń. Cieszę się.

jakchcemy.pl

Prędzej czy później to musiało się wydarzyć. Kusiłem los, kusiłem no i się w końcu doigrałem. Zamiast dać sobie spokój to kombinowałem i kombinowałem. Namawiałem, zachęcałem i stało się. W nagrodę mam teraz spory problem z blogiem jakchce.pl. Może zabrzmi to dziwnie, ale to nic innego jak koszty spełniania marzeń.

Wszystko dlatego, że w końcu udało mi się namówić moją drugą ładniejszą połowę na wspólny projekt. Pisałem o tym tutaj. Wszystko pięknie i wspaniale tylko, że nasz projekt wjechał w obszar działania tego bloga. Nie chcę go zawieszać, nie chcę też udawać, że ten wspólny projekt nie jest ważniejszy (bo przecież jest). Pewnie mniej się będzie działo, rzadziej będą nowe treści. To są koszty spełniania marzeń, ale zdecydowanie warto je ponosić. Nie ma alternetywy dla wychodzenia ze swojego kokonu bezpieczeństwa. Chyba tylko wtedy jest szansa na rozwój.

Cóż, po prostu cieszę się ogromnie z naszego jakchcemy.pl i zapraszam do odwiedzin.

Muszę i nikt mnie w tym nie wyręczy na nowo zdefiniować sobie obszar tego bloga. Przekonany jestem, że proces ten będzie trwał i trwał i trwał. Może nie skończy się nigdy. Ewolucja przecież trwa nieustannie.

Obiektyw

Pisałem już o tym i jeszcze milion razy napiszę: zachwycony jestem obiektywem. Robienie zdjęć daje mi teraz ogrom frajdy. Znowu udało się coś fajnego, udało mi się powrócić do trochę obumarłej pasji, której korzenie sięgają zamierzchłych czasów mojej szkoły podstawowej. Pewnie nie pomylę się zbytnio lub wcale, jak napiszę, że to moje kolejne spełniane marzenie. Naprawdę. Policzyłem, że odkąd zdobyłem 50mm zrobiłem kilka tysięcy zdjęć. Zważywszy, że minęło jakieś 6 tygodni, a ja nie zajmuję się fotografią zawodowo to całkiem pokaźna ilość.

szron i listki pojesienne

Szronowo

Było już tutaj jesiennie i to nie raz, a tymczasem zima kalendarzowa rozpoczęta. Śniegu było odrobinę, przez chwilę i nie ma (nawet odrobinę pokazałem tutaj). Na szczęście zdarzają ją się jednak nocne spadki temperatury poniżej punktu zamarzania wody. Co to oznacza? Ano to, że rano mamy pięknie namalowane szronem obrazy. Nakręcony na robienie zdjęć i w zgodzie z moim zwyczajem nie chodzenia najkrótszymi drogami odwiedziłem ostatnio ulubiony krakowski park. Dość mały Park Decjusza. Odwiedziny nie były przypadkowe, ponieważ nocą był mrozik i poranek obudził się pięknie oszroniony.

szron ławeczka

W każdym razie ja byłem zachwycony. Zachwycony wyjąłem aparat i wyruszyłem parkowymi alejkami na polowanie. Czy się udało? Oceńcie sobie sami (ja swoje wiem).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>