Jesiennie

 Jesienne spacery, pięknie pokolorowana przyroda, ostatnie owoce. Tylko teraz można poczuć taki klimat. Polska złota.

Jesienne rośliny

Złota przyszła

Złota polska jesień zawitała nad Wisłę. Ostatnie dni to całkiem fajna pogoda mocno kusząca do wyjścia z czterech ścian. I weź wytrzymaj i nie wyjdź. Rowery przebierają pedałami, żeby choć jeszcze na trochę pokręcić łańcuchem przed zimowym snem. Wszystko prosi i błaga – wyjdźmy, wyjdźmy, wyjdźmy… no już dobrze, idziemy.

W ostatnich dniach udało się zaliczyć kilka bardzo fajnych, spokojnych, bez gonitwy spacerów. A to plac zabaw, a to przejażdżka, a to najzwyczajniejsze poruszanie nogami. Na świeżym (no krakowskim ‚świeżym’ niestety) powietrzu obserwowaliśmy jak drzewa zrzucają wierzchnie okrycia szykują się powoli do śnieżnego snu. Kolory są tak cudne,  że aż trudne do opisania słowami – o ile w ogóle możliwe.

Od pewnego czasu wracam do starych pasji i także wróciłem do fotografowania. Przypominają mi się czasy ciemni, powiększalnika, kuwet, odczynników, koreksu i prawie ciemności. Kto dzisiaj robi tak zdjęcia? Kto w ogóle kojarzy, że tak zdjęcia robiona? Ech ludzie uciekają Wam razem z rozwojem szanse na bardzo fajowskie doświadczenia.

(Foto)Dokumentacja spacerowa

Od pewnego czasu łażę gdzie się da z aparatem fotograficznym, moim niemłodym, ale dającym radę lustrzankowym cyfrowym przyjacielem. Zdarza mi się wychodzić z mieszkania z dwoma plecakami. Jak jakiś obwoźny handlarz. Jeżeli nic się nie zmieni, to za chwilę będę musiał inwestować w macierze dyskowe, albo przynajmniej dyski na uchwycone fotki. Do tego sprawia mi to ogromną frajdę. Oglądam potem przy herbatce i cieszę się jak dziecko. Patrzę na rzeczy, krajobrazy, rośliny a i tak najwięcej frajdy pojawia się gdy oglądam fotografie moich najbliższych. Córki wspaniale się prezentują.

Na jesienne spacery oczywiście także zabierałem i będę zabierał mój sprzęt. I to nic, że ciąży. Nic, bo wynagradza zdjęciami jakie udaje się zrobić. Takie skrawki dla pamięci na przyszłość. Wtedy jak będziemy siedzieć pomarszczeni przed płomieniem w kominku, okryci kocykami, patrzący w przeszłość bardziej niż w przyszłość i wtedy właśnie będziemy mogli wspominać patrząc na obrazy.  No brzmi fajnie. Trochę się rozczuliłem. Aaaa oczywiście, wszystko to będzie się odbywać w naszym wymarzonym (cały czas na etapie wymarzania) domku gdzieś na wsi lub w małym mieście na uboczu. Za oknami będzie hulał wiatr podnosząc tumany śniegu. Kot będzie się łasił do nóg. Sikorki będą skakać po gałązkach za oknami. A my siedzą, patrząc popijając herbatkę i może podjadając dżem mirabelkowy będziemy wspominać z uśmiechem.

No i jak się Wam podobają takie jesienne klimaty?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>