Archiwa kategorii: LifeStyle

Jesiennie

 Jesienne spacery, pięknie pokolorowana przyroda, ostatnie owoce. Tylko teraz można poczuć taki klimat. Polska złota.

Jesienne rośliny

Złota przyszła

Złota polska jesień zawitała nad Wisłę. Ostatnie dni to całkiem fajna pogoda mocno kusząca do wyjścia z czterech ścian. I weź wytrzymaj i nie wyjdź. Rowery przebierają pedałami, żeby choć jeszcze na trochę pokręcić łańcuchem przed zimowym snem. Wszystko prosi i błaga – wyjdźmy, wyjdźmy, wyjdźmy… no już dobrze, idziemy.

W ostatnich dniach udało się zaliczyć kilka bardzo Czytaj dalej “Jesiennie” »

Bieszczady Połonina Caryńska

Połonina Caryńska odwiedzona, Tarnica i Rawki muszą jeszcze poczekać. Może za rok, a jak się uda to wcześniej. Mógłbym tam wchodzić codziennie.

Połonina Caryńska

Bieszczady i marzenia

W drugiej połowie sierpnia tegorocznych wakacji udało nam się spełnić jedno z naszych małych marzeń. Spędziliśmy wakacyjny wyjazd w Bieszczadach. Tęskniliśmy za tym od lat. Tym razem się udało. To był zaledwie tydzień, ale jaki. Cały czas razem, całą rodziną. Tak jak lubimy.

Wiele jeszcze jest do zobaczenia, do doświadczenia. Muszą być kolejne wyjazdy bieszczadzkie i jesteśmy co do tego przekonani. Osobiście jestem za ustanowieniem corocznej tradycji, choć najchętniej jeździłbym tam kilka razy w miesiącu. Zakochałem się po prostu. Kiedyś na odległość, teraz z bliska. Ujarzmiona, choć nie do końca; turystyczna, choć nie kurortowa – taka jest ta kraina. Dzikość, ale w zasięgu ręki i nogi. Nawet z 1,5 rocznym kochanym łobuziakiem w nosidle na plecach. Czytaj dalej “Bieszczady Połonina Caryńska” »

Szpital domowy, poczekalnie i książka

Szkoła, przedszkole, wrzesień. Katar, kaszel, syrop i gorączka. Wszystko w pakiecie. I kolejki w przychodni.

krzesła

Szpitalnie

Sezon szkolno-przedszkolny rozpoczęty. Poranne wstawanki, bieganina, kolejki do łazienki, szukanie książek, kurtek i butów. Normalność. Nie inaczej jest i u nas. Jedna do szkoły, jedna do przedszkola, a jedna ‚mniam, mniam’ plącząc się pomiędzy nogami. Jest co robić.

Dzisiaj musieliśmy wprowadzić zmiany. Od kilku dni mamy mały szpital, wszystkie młodociane postanowiły przetestować cierpliwość rodziców. Podjęły (bez naszej zgody co gorsze) współpracę z bakteriami i wirusami. No i klops. Kichanie, kaszel, katar i gorączka. Pełen zestaw. Trzy razy. Zaplanowane i nie wyjazdy i wypady musiały obejść się bez naszej ferajny. Czytaj dalej “Szpital domowy, poczekalnie i książka” »

Prawie bezsenna noc z super dziewczyną

Z takimi dziewczynami żaden facet nie będzie się nudził. Gotowość 100% i w każdej chwili. Nie da się inaczej. Aaaa i to nie jest opowieść tylko dla dorosłych.

księżyc w nocy

Opowieść o nocy z fajną dziewczyną

To jest dopiero dziewczyna. Taka, że prawie całą noc nie można zasnąć. Jest tak absorbująca, wzbudza tak wielkie zaangażowanie, że nijak nie można zasnąć. Dzisiaj w jednym kawałku udało mi się zasnąć na jakieś 30 minut. I wcale nie żartuję, jestem poważny jak kaloryfer w środku lata.

Z takimi dziewczynami żaden facet nie będzie się nudził. Jeżeli tylko wejdzie do gry na żadne nudy nie ma nawet najmniejszej szansy. Musisz być gotowy do akcji w absolutnie każdej chwili. Maczo to za mało, musisz być facetem z krwi i kości, facetem o 200% wytrzymałości i hardości. Walecznym jak lwie serce i wytrwałym jak budowniczowie wieży Babel (tyle, że do końca). Nerwy ze stali nie zaszkodzą. Czytaj dalej “Prawie bezsenna noc z super dziewczyną” »

Rok szkolny i nowy motyw

Bieszczady poczekają, relacja zdjęciowa niedługo. Dzisiaj nowy rok szkolny. Dzisiaj zmiana wyglądu bloga. Dzisiaj też trochę sentymentalnie.

zmiana i ruch

Zmiana wyglądu jakchce.pl

Nowy rok kalendarzowy, rocznice, nowy rok szkolny to wszystko są dobre okazje do zmian. Do ustalenia nowej reguły, do zakopania starego przyzwyczajenia. Prawdziwe życie to dynamika i zmiany. We właściwym rytmie, ale zmiany, nieustanne. Życie bez zmian czy chcesz czy nie zanika.

Jan Izydor Sztaudynger powiedział kiedyś:

Stabilizacja motylka to szpilka

Zdecydowałem (który to już raz i ile jeszcze takich będzie…) o zmianie motywu bloga. Czytaj dalej “Rok szkolny i nowy motyw” »

O jednym marzeniu

Do zrobienia zanim umrzesz. Co odwiedzę, kogo kopnę, co zjem. Z kim popływam. Co zobaczę. Listy marzeń. Listy ‚to do’. Każdy takie nosi. Nazwane lub nie. Świadomie i nie. Marzenia.

rings-and-hands

Tak zwane usprawiedliwienie

Kurcze minęły prawie dwa miesiące. Zmiana hostingu i inne takie, ale już jestem. Do dzieła.

Do rzeczy, marzenia

Wielokrotnie znajdowałem listy marzeń lub listy rzeczy do zrobienia. Wiele różności zawierają takie listy. Kilkanaście, kilkadziesiąt pozycji. Mało kiedy kilka.

Pojechać na koniec świata, zobaczyć wieloryby, zjeść krewetki królewskie. Uścisnąć dłoń Ronaldo. Podrapać za uszami lwa. Pogłaskać delfina. Zbudować dom, spłodzić syna i zasadzić drzewo. Schudnąć. Zgrubnąć. Napisać piosenkę. Wydać książkę. Uciec na wieś. Wyjechać do miasta. Zarobić milion (przereklamowane…). Wyjechać z żoną na tydzień bez dzieci. Zanurkować do 20 metrów głębokości. Skoczyć ze spadochronem. Rąbnąć tyłkiem w śnieg na lodowcu alpejskim w środku letnich wakacji. Kochać się na wrzosowisku przy pełni księżyca. Czytaj dalej “O jednym marzeniu” »

Nie tęsknię za nią ani trochę

Już ponad miesiąc. Nagle odeszła. Niewiele zostawiła. Jeszcze mniej dobrego. Nie tęsknię za nią. To trwało za długo, zdecydowanie za długo. Niech tak zostanie. Szum.

Koniec

Długie wspólne życie

Wydawało by się, że wspólne długie życie cementuje. Nie w tym przypadku. Nie u nas.

Odkąd pamiętam zawsze była obecna. Jako mały chłopiec, nieco starszy, potem jeszcze i całkiem duży. Ona była obecna. Zmieniała się wraz z wiekiem, ale była obecna. Trwała. Istniała. Najpierw mniejsza, węższa, krótsza, potem coraz bardziej panosząca się i rozpychająca. Nikt nie przypuszczał, że kiedyś może być inaczej. To było poza zasięgiem wyobraźni. Czytaj dalej “Nie tęsknię za nią ani trochę” »

Fasola, relatywizm i sumienie

Szkolna fasola. Powszechne doświadczenie uczniowskie. Ziarenka, woda, słoik, gaza i czekanie. Kiełki i listki. Zielona roślinka. Pani i ocena. Zadanie wykonane. Pamiętacie? Lekcja życia przy okazji. Kto w drobnych sprawach jest wierny, może pozostać wierny i w wielkich.

Fasola

Szkolne zadanie

Czwarta klasa, może wcześniej, może nieco później. Lekcja przyrody (kiedyś biologia). Fasola. Zadanie. Trzeba wyhodować roślinkę fasoli z ziarenka.

Woda, słoik, gaza i kilka ziarenek. Kilka bo szanse trzeba zwiększyć. Potem czas i słońce, słońce i czas. Po tygodniu, może troszkę więcej są pierwsze kiełki, potem zielone łodygi i listki.

Udało się. Teraz podpisać słoik, zapakować i dostarczyć do szkoły. Postawić pani na biurku i zakończyć sprawę.

Historia prawdziwa jednej fasoli

Wszystko dokładnie tak jak napisałem. Tak właśnie się potoczyło. Za wyjątkiem ostatniego zdania.

Moja najstarsza córka (fantastyczna dziewczyna :) ) wzięła swoją zapakowaną, wyhodowaną, wychuchaną dorodną fasolę. Rzecz jasna podpisaną.

Nuda, ale nie do końca. Jaga miała wtedy zaplanowany występ na przeglądzie piosenki. Dokładnie w ten dzień. Dziewczyna całkiem rozsądnie poprosiła swoje klasowe koleżanki o dostarczenie roślinki na biurko pani od przyrody. Sama wraz z reprezentacją szkoły zameldowała się na przeglądzie.

Jednak pani od przyrody okazała się bardziej zasadnicza niż jeszcze nie tak dawno obowiązkowa służba wojskowa.
– Ma przynieść osobiście, nie przyjmuje od innych – rzekła stanowczym głosem do uczynnych koleżanek. Czytaj dalej “Fasola, relatywizm i sumienie” »

Tylko szum pozostał

Telewizory tu i telewizory tam. Wiele osób nie wyobraża sobie bez nich życia. Jedzą z nami, śpią z nami, rozmawiają. Idą z nami do łóżka nawet. Tymczasem kończy się era analogowej telewizji. To szansa na zmianę. Niskoinformacyjna dieta czeka.

szum-tv

Towarzysze życia

Stojące na szafkach, wiszące na ścianach, czarne, szare, srebrne. Ciche choć częściej głośne. W prawie każdym domu czy mieszkaniu. Telewizory. Wszędobylscy członkowie rodzin nawet tych singlowych. 20 maja 2013 roku między innymi na terenie Krakowa skończył się analogowy sygnał. Szum pozostał.

Nie zamierzamy kupować dekodera, nie zamierzamy zmieniać odbiornika TV. Od poniedziałku jest szum. Nie chcemy kablówki.

Wymówki

Reglamentację telewizji staramy się stosować od dawna, od zawsze w sumie. Odkąd pojawiły się dzieci Czytaj dalej “Tylko szum pozostał” »

Woda brrr czyli druga strona lustra

Ciemno, opór, przefiltrowane kolory, niebezpieczeństwo, piękna, pasja, bąbelki, życie, woda – wszystko to kojarzy mi się z nurkowaniem. Do tego dorzućmy fotografię. Do tego dorzucam siebie i moją najstarszą córę. Do tego wieczór, już ciemno, padający śnieg wiosenny. Wystawa mała, ale fajna. Byliśmy.

Ślimak podwodny

Przygoda nad jeziorem zamiast wstępu

Należę do gatunku, który cechuje się nie lubieniem wody. Potrafię pójść w lecie na plażę i wejść do mokrego, w zimie wejść do basenu. Do przyjaźni nam jednak daleko, ja mam swoje preferencje, woda swoje.

Pamiętam, miałem wtedy góra małe kilkanaście lat. Jezioro, wycieczka z chrzestnym i jego rodziną (ma same córki i ciekawe bo u mnie podobnie). Ponton, gorące powietrze i ciepła woda. Pomorze. Dawno, dawno temu to się wydarzyło.

Wtedy też nie byłem wodnym stworzeniem, ale stało się coś co…. no właśnie. Czytaj dalej “Woda brrr czyli druga strona lustra” »